• Wpisów:1
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:16 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 716 / 1076 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie
Oj dawno mnie tu nie było. Nawet w sumie straciłam poczucie czasu i nie wiem jak długo trwała ta przerwa od blogowania. 2 lata? Chyba coś takiego. Przy okazji zastanawiam się, czy większość z was nadal tutaj działa i byłabym mile zaskoczona, gdyby ktoś z dawnych blogowych znajomych się pod tym wpisem odezwał.
Co u mnie? Dużo zmian. Dobrych, złych, różnych. Po prostu. Ale największą zmianą na plus jest fakt, że od stycznia 2017 roku udało mi się zrzucić 26 kilogramów. Z tego akurat jestem dumna i chciałabym osiągnąć jeszcze więcej, dlatego wróciłam. A że regularne dodawanie bilansów oraz wasze komentarze bardzo wspierają i motywują, to postaram się tutaj zabawić na dłużej, niż ostatnio
W zasadzie zaczęłam tak oficjalnie z dietą od wczoraj. Wywaliłam z niej węgle, w dużej mierze tłuszcze, ale nie całkiem, bo są one potrzebne. Opiera się ona na białku i ruchu. I bardzo polecam taki tryb na redukcję, bo nie dość, że ładnie spadają na nim kilogramy, to jeszcze świetnie usuwa wodę z organizmu. Ale ważne jest, żeby za długo na tym białku nie funkcjonować i z czasem wprowadzać zdrowe węgle.

BILANS:

Ś: 2 jajka sadzone na cooking spray bez tłuszczu + 2 odtłuszczone parówki z indyka
IIŚ: jogurt pitny owoce leśne
O: 100g paluszków surimi + 2 jajka sadzone na cooking spray
P: 2 śledzie
K: 1 kabanos drobiowy + truskawkowy grecki jogurt białkowy 0%